fbpx

ESP co to jest i do czego służy?

ESP co to jest i do czego służy?

Kupując dziś samochód zwracamy uwagę na takie elementy wyposażenia jak dotykowy ekran systemu inforozrywki, systemu asystujące i wspomagające jazdę czy reflektory LED. Jeszcze kilka lat temu za kosztowny dodatek uważano klimatyzację, dziś – to już standard w autach niemal wszystkich klas. Jako oczywistość traktujemy także obecność takich systemów jak ABS czy ESP. Ich montaż w autach produkowanych współcześnie regulują przepisy, ale wcale nie tak dawno elektroniczni asystenci byli dostępni jako opcja, nawet w autach wyższych klas.

Spis treści:
  • ESP w samochodzie – czym jest i do czego się przydaje?
  • Co to ESP, a co ABS?
  • Zaawansowany ESP – co to jest?
  • Po co komu ESP?
  • Różne systemy ESP w nowoczesnych samochodach
  • ESP w samochodzie – czym jest i do czego się przydaje?

    Nazwa systemu to skrót od określenia Electronic Stability Program, co można przetłumaczyć jako elektroniczny system stabilizacji toru jazdy. Żeby odpowiedzieć na pytanie co to jest ESP, trzeba bliżej przyjrzeć się współczesnemu układowi hamulcowemu. Już dawno minęły czasy, gdy hamulce samochody były analogowym systemem z pompą hamulcową, przewodami, pedałem hamulca i zaciskami na kołach. Teraz, podobnie jak w przypadku innych podzespołów, króluje tu elektronika. Czujniki i mikroprocesory odpowiadają za monitorowanie m.in. ciśnienia w układzie, prędkości auta czy ewentualnego poślizgu któregoś z kół.

    Co to ESP, a co ABS?

    Oba systemy działają w samochodzie w pełnej zgodności i korzystają z tych samych podzespołów – czujników czy elementów wykonawczych. ABS wykorzystuje dane z czujników prędkości obrotowej na każdym z kół, aby obliczyć, czy pojazd podczas hamowania nie traci przyczepności. Jeśli któreś z kół się zablokuje – czyli prędkość obrotowa spadnie do zera – system zmniejszy ciśnienie w układzie danego koła, aby odzyskało ono trakcję. W ten sposób można kontrolować wszystkie koła i zapobiegać sytuacji, gdy pojazd w czasie hamowanie wpadnie w niekontrolowany poślizg.

    Nie od dziś wiadomo, że auto z zablokowanymi przednimi kołami w czasie awaryjnego hamowania nie reaguje na ruchy kierownicą. Z tego powodu, nie można ominąć przeszkody, a droga hamowania nie ulega wyraźnemu skróceniu. ABS zapewnia ciągły obrót kół, zmniejszając siłę hamowania, a dzięki temu skręcając kierownicą możemy zmienić tor jazdy i mamy szansę uniknąć zderzenia. ESP system jest niejako rozszerzeniem możliwości ABS-u. Wykorzystując istniejące czujniki, komputer na bieżąco analizuje prędkość obrotową każdego z kół – nie tylko w czasie hamowania. Jeśli wystąpią odstępstwa od normy, pojedyncze koło zostaje przyhamowane a dzięki temu niwelowana jest np. podsterowność.

    Zaawansowany ESP – co to jest?

    Układy elektroniczne w samochodach są stale rozwijane i ulepszane. Widać to także na przykładzie ESP, które od momentu pierwszego zastosowania w aucie osobowym przeszło znaczną ewolucję. Obecnie nikt już raczej nie pyta sprzedawcy w salonie „ESP – co to?” . Jeśli już, to pytanie dotyczyć może tego, jakiej generacji jest układ montowany w interesującym nas aucie.

    Dziś system stabilizacji toru jazdy pozwala nie tylko przyhamowywać poszczególne koła, ale także sterować w czasie rzeczywistym mocą silnika i rozdziałem momentu obrotowego na poszczególne koła. A to przekłada się na jeszcze lepsze prowadzenie pojazdu, nawet jeśli wykonamy gwałtowny ruch kierownicą podczas pokonywania zakrętu. Oczywiście – fizyki nie oszukamy, i poślizg w pewnych okolicznościach jest możliwy, ale nowoczesne samochody nie pozwalają już kierowcy na wyraźne przekraczanie bariery bezpieczeństwa.

    W czasach, gdy system ESP był oferowany jako opcja w pojazdach z wyższych segmentów, najczęściej producenci umożliwiali łatwą dezaktywację takiej elektroniki. Na desce rozdzielczej umieszczano przycisk wyłączający tego asystenta, co przydawało się w sytuacji, gdy kierowca chciał sam przetestować pełnię możliwości maszyny. Dziś ESP to wyposażenie seryjne, podobnie jak ABS i jego dezaktywacja możliwa jest jedynie poprzez ingerencję w elektrykę samochodu – korzystając np. z urządzenia diagnostycznego czy komputera z interfejsem komunikacyjnym. Względy bezpieczeństwa biorą górę, bo w ten sposób minimalizuje się ryzyko, że w kryzysowej sytuacji ESP nie zadziała, wcześniej wyłączone celowo, o czym kierowca zdążył zapomnieć.

    Po co komu ESP?

    Wiele technologicznych nowinek szybko zyskuje nie tylko swoich zwolenników ale i przeciwników. Elektronika w samochodach również bywa krytykowana i to wcale nie jedynie przez motoryzacyjnych purystów. Nie oszukujmy się – są systemy, których przydatność dla kierowcy jest dyskusyjna – na czele z dotykowymi panelami w miejsce fizycznych przycisków. Również niektóre systemy wspomagające np. parkowanie nie mają najlepszej prasy. ESP czy ABS chyba nie wywołują tyle kontrowersji, no może poza miłośnikami sportowej jazdy w ekstremalnym wydaniu. Jednak nie sposób przecenić zalet, jakie dla przeciętnego użytkownika dróg przyniosło spopularyzowanie w autach elektronicznych „opiekunów”. 

    Stabilizacja toru jazdy pozwala wyjść cało z niejednej opresji kierowcy, który nie ma doświadczenia w opanowywaniu poślizgów. Przeciętny użytkownik samochodu, który porusza się na co dzień ze standardowymi prędkościami nie ma takiego refleksu, aby w porę właściwie zareagować, gdy pojazd zacznie wykazywać np. oznaki podsterowności. Bywa, że ruchy kierownicą – wykonywane instynktownie – tylko pogarszają sytuację, a całości dopełnia rozpaczliwe hamowanie. W efekcie, auto ląduje na poboczu.

    Elektronika od lat przejmuje coraz więcej zadań wykonywanych do tej pory manualnie przez kierowcę. Cel jest prosty – ułatwienie życia i zwiększenie poziomu bezpieczeństwa.  Przykładem mogą być systemy aktywnego utrzymania odległości czy awaryjnego hamowania. Wykorzystując dane z kamer i czujnika radarowego, komputer na bieżąco analizuje drogę przed pojazdem. Gdy uzna, że prędkość zbliżania się do innego, poprzedzającego pojazdu jest zbyt duża, a ryzyko kolizji znacząco wzrasta, emitowane jest ostrzeżenie w postaci np. wibracji na kierownicy. To może pomóc w sytuacji, gdy kierowca zaśnie podczas jazdy.

    Ale to nie wszystko, bo jeśli – mimo ostrzeżenia – prowadzący pojazd nie wykona żadnej akcji, a ryzyko kolizji wciąż będzie rosnąć, komputer rozpocznie awaryjne hamowanie tak, aby zatrzymać auto w bezpiecznej odległości od przeszkody. Algorytmy potrafią już rozpoznawać pieszych, którzy mogą wtargnąć na jezdnię, rowerzystów czy inne samochody wyjeżdżające z drogi poprzecznej.

    ABS, ESP i inni asystenci na pokładzie współpracują ze sobą podczas jazdy w jednym celu – minimalizowania ryzyka.  Jeśli zatem ktoś zadawałby sobie pytanie, jaki jest cel stosowania układu ESP w samochodzie osobowym, to odpowiedź jest oczywista – zwiększenie poziomu bezpieczeństwa na drodze. Działa tu efekt skali, bo im więcej aut jest wyposażonych w taki układ, tym większa szansa, że na drodze nie dojdzie do niebezpiecznej sytuacji.

    Różne systemy ESP w nowoczesnych samochodach

    Ten elektroniczny asystent obecny jest na rynku od dobrych kilkudziesięciu lat – po raz pierwszy oferowano go w samochodzie Mercedes klasy S w 1995 roku. Szerzej o ESP świat usłyszał dwa lata później – rok 1997 to słynny test łosia, który pokonał debiutującego wówczas Mercedesa klasy A. Auto przewróciło się na bok w czasie pokonywania slalomu. Reakcja producenta była szybka – wprowadzono system ESP jako seryjne wyposażenie tego modelu. Ponowna próba na torze z działającym systemem odbyła się już pomyślnie. To było widowiskowe zaprezentowanie możliwości nowoczesnej elektroniki. Ostatecznie klasa A zaliczyła rynkowy sukces, a samo ESP zaczęło pojawiać się w samochodach innych marek. Często pod różnymi nazwami. Do dziś producenci stosują wiele zamienników pierwotniej nazwy. DSC Mazda, VDC Fiat czy PSM Porsche – to tylko kilka przykładów.

    Niezależnie jednak od nazewnictwa, istota działania jest taka sama, choć firmy motoryzacyjne stale pracują nad kolejnymi modyfikacjami, wprowadzając takie rozwiązania jak chociażby aktywny układ kierowniczy, współpracujący z systemem stabilizacji toru jazdy. Po wykryciu poślizgu nie tylko regulowana jest prędkość poszczególnych kół i moment obrotowy przekazywany z silnika, ale komputer przejmuje także częściowo kontrolę nad kierownicą. Silniki wspomagania układu mogą dokonywać korekty kąta skrętu kół, co dla kierowcy będzie ledwie wyczuwalne a przyniesie korzyść w postaci szybszego wyjścia z opresji i odzyskania trakcji.

    ×